piątek, 29 czerwca 2012

_my June

Czerwiec.
Wycieczki. Parę wystaw. Rower, rower i jeszcze raz rower. Bieganie (cudowny lek na wkurw). Pancakes z truskawkami i jogurtem greckim. Warkocze, zwłaszcza kłos. Wzmożone czytanie. Owoce. Mecze, strefa kibica w domu i pod Pałacem (najpierw bojkot, potem radość-w końcu światowy poziom sportu). Eksperymenty kulinarne. Lato.Trochę nadziei, trochę gorzkich słów i myśli.


_imago?

Czasami nie czuję się już dziewczyną.
Ni dziecko,  ni kobieta.
Nie wiem czy to dobrze.
Nie chcę stracić tego pierwszego.
Coraz bardziej lubię siebie.
Czekam co będzie dalej...

środa, 27 czerwca 2012

_przyjaciel

Od kilku dni jest lepiej.
Jak jest gorzej,  jest on.
Mój nowy pędzel.
Tak, tak... jestem kobietą.

_Stay hungry. Stay foolish

Robię się głodna...Głupia byłam, jestem i zapewne pozostanę.
Czuję, że mam szansę.



wtorek, 26 czerwca 2012

_aquarell


Ich urok polega być może na tym, że wyglądają jak małe czekoladki, pakowane w sreberka.
Przypominam sobie..."Jak to szło?".
Po pierwszym ruchu ręką wiem wszystko.
Uśmiech to skutek uboczny, pojawia się sam.
Nic* i nikt nie jest w stanie popsuć tego uczucia.



*ciągły brak aparatu

poniedziałek, 25 czerwca 2012

_send your love



Uśmiecham się.To dziwi, czasem nawet drażni.Niekiedy w zamian widzę uśmiech.
Trzymam się mocno tego.
Łódź to dzikie miasto.
Oczy znowu bolały, ale nie wiem czy od słońca czy od tego, że z uporem maniaka szukałam czegoś ładnego.
Rower pomógł znieść to, co nie do zniesienia.
Niestety nie zastąpił aparatu...

czwartek, 21 czerwca 2012

_przyszło

Lato.Sztuk jeden.Bądź dobre, proszę.

_123

Gdyby były same piękne chwile, nie wiedziałbym że żyłem



                                                     Amulet, Raz Dwa Trzy


Przypomniałam sobie dziś, że to mój ulubiony zespół

środa, 20 czerwca 2012

_dom

Marzy mi się dom.
W tym roku były już 2 przeprowadzki-do innego miasta, potem na inną ulicę.A będzie jeszcze jedna, to tylko kwestia czasu.Pytanie gdzie?
To może być bardzo, bardzo daleko...
Dom to ludzie, ale miejsca, przedmioty też mają jakieś znaczenie.Dają namiastkę "kotwicy", zahaczenia się, gdzieś w tym życiu.
Zostaje mi minimalizm.Chociaż egzystencja i tylko 100 rzeczy to w moim przypadku, chyba niemożliwe.

_dom nad jeziorem

Źródło: Filmweb

Lubię takie filmy. Przyjemny, z fajnym klimatem.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

_ataki

Czemu brzydota atakuje mnie zewsząd, czemu nie piękno?

Trochę znalezionego w Puszczy Kampinoskiej


I Wilanowie

Czekam na nowy aparat wrrr


_love-part 1

 Moja miłość.
Kiedy jadę, znika wszystko.

 Tułaczy tryb życia nie pozwala mieć kilku rowerów, pod kolor pantofelków ;]. 
Do miejskiego na razie, (od paru lat) mam koszyk wiklinowy i kiedyś go kupię. A póki co, uprawiam "downhill" na góralu ;). Jestem żywym przykładem, że tzw."runner's high" nie dotyczy tylko biegaczy. 

 Rower, którym można wjechać wszędzie, np. do Puszczy Kampinoskiej.
W sobotę było piękne słońce.Piękny żółty szlak.



piątek, 15 czerwca 2012

11_odbicie


Umiejętność rezygnacji z ludzi, szans, sytuacji, które nam nie odpowiadają ,wcale nie jest taka prosta. Ale "czepianie się" ich jak ostatniej deski ratunku, jest żałosne i desperackie.Wolę mniej ludzi, mniej szans, mniej sytuacji.Wolę swoje odbicie w lustrze, które się do mnie uśmiecha.